Z pewnością są szkodliwe i to powie ci nawet palacz. Mnie zabrały najlepszą przyjaciółkę.
Z Olgą przyjaźniłam się zanim jeszcze zaczęłam chodzić do szkoły. Zawsze byłyśmy razem, a różnica dwóch lat nie miała dla nas znaczenia. Ona była dla mnie jak siostra. Miałyśmy swoje tajemnice, swoje zwariowane pomysły. Ponieważ mieszkała zaledwie piętro wyżej, gdy miałam jakiś problem przeskoczyłam tylko kilka stopni i mogłam szukać u niej wsparcia i pocieszenia, a czasem nawet pomocy. Dzieliłam z nią radość i łzy. Mówiłam jej o wszystkim.
Mniej więcej dwa lata temu Olga przeprowadziła się do Gdańska. Jedyny kontakt z nią maiłam przez komórkę i internat, ale widywałyśmy się bardzo rzadko. Nie miałam wpływu na to się działo w jej nowym środowisku i gdyby coś się stało nie mogłabym nic zrobić.
Ostatnim razem odwiedziła mnie w kwietniu. Siedziałyśmy na łóżku i gadałyśmy, a gdy wszystkie tematy do rozmów już się wyczerpały zamieniłyśmy się komórkami i przeglądałyśmy ich zawartość w tym SMSy. U mnie dużo tego nie było- wszystkie wiadomości, które nie są mi potrzebne od razu kasuję. W komórce Olgi znalazłam natomiast mnóstwo wiadomości. Kilka ode mnie, kilka nic nie znaczących dla osób niewtajemniczonych. Było też kilka od tego samego nadawcy. Te mnie zaniepokoiły. Z ich treści wynikało, że moja najlepsza przyjaciółka od pewnego czasu pali papierosy. Nie muszę dodawać, że nie raczyła mnie o tym poinformować. Prosiłam ją aby oddała mi na chwilkę moją komórkę. Musiałam się upewnić, ale zapytać jej na głos nie mogłam, bo dzielę pokój z rodzicami, a w razie czego chciałam jaj zaoszczędzić niewygodnych pytań. Napisałam więc do niej SMSa. Odesłała mi wymijające "może tak, może nie". Słuchajcie, ja może superinteligentna nie jestem, ale głupia do tego stopnia, by nie wiedzieć co się kryło za tą odpowiedzią, także nie.
Zupełnie jakby świat mi się zawalił na głowę. Potrzebowałam jednego- samotności! Wypraszać otwarcie Olgi nie chciałam, bo zainteresowało by to rodziców, a ja chciałam zatrzymać tę informację dla siebie. Pod pretekstem pójścia po zeszyty grzecznie się jej pozbyłam. Wyszłam z domu i... poszłam do lasu. To zabawne, bo przez ostatnie kilka dni chodziłam na samotne wycieczki po lesie, a teraz, gdy czułam się jak człowiek chory na serce również tam poszłam.
Po powrocie nie czułam się lepiej, ale jakoś przeżyłam kilka dni. Owe "kilka dni" po wydarzeni Olga przesłała mi SMSa "Rzucam palenie." i wytłumaczyła, że cała szkoła już o tym wie w tym dyrektor i nauczyciele, a także jej matka. Uradowana wiadomością
o jaj postanowieniu mogłam Oldze współczuć chociaż w 100% uważałam, że się jej należy. Tak przeżyłam do wczoraj.
Wczoraj nie wiadomo co mnie naszło, ale zagadałam do Olgi przez gg jak jej idzie zrywanie z paleniem. Odpowiedziała, że słabo i że "ma teraz mocniejsze" (nie jestem pewna czy chodziło jej o papierosy czy o nikotynowy głód, nieważne). Nie czując się przy tym najlepiej poprosiłam ją o wytłumaczenie. Podczas rozmowy (niezbyt przyjemnej) stwierdziłam, że jako palacz, Olga w żaden sposób nie może być moją najlepszą przyjaciółką (to nie moja wina, ale nie umiem ufać komuś kto pali), a czy może być W OGÓLE moją przyjaciółką to się zobaczy. Po dłuższej chwili bezsensownej rozmowy stało się to czego się spodziewałam od samego jej początku- Olga zablokowała mnie.
Teraz jestem już na wpół smutna na wpół szczęśliwa. Smutna z powodów oczywistych, wesoła, że to już koniec i więcej Olga mnie nie zawiedzie. Pozostała po niej jednak luka, która boli mnie bardzo. Brak najlepszej przyjaciółki, której można powiedzieć wszystko. Luki, której wypełnienia szukam z obawą, że nigdy nie znajdę. Czuję, że jestem sama i chociaż żal mi tej przyjaźni najbardziej jednak tęsknię za kimś kto mógłby mi ją zastą

ić. Bo Olga nie jest już tą samą dziewczyną, którą poznałam, a ja potrzebuję najlepszej przyjaciółki.
Amen.- ostatnie moje słowo, mój ostatni SMS do niej.
Amen.
Devious Comments
--
Live and let live.
--
[link]
--
Live and let live.
--
[link]
--
For the Horde!
--
[link]
--
For the Horde!
--
[link]
--
[link]
--
Sorry, my English isn't very good.
--
Always may be worriest.
Mam ochotę Cię dodać do zablokowanych userów jako Harashi... ale nie po to poprosiłam Cię o zdanie, żeby je teraz po prostu olać więc zrobię to z gallows
--
For the Horde!
--
--
I've got a shaving box, I'll stuff you in. You won't know what's happening. There's a penguin in there. You won't know each other. There'll be embarrassing pauses.
--
moje życie jest do kitu
przeniosłam foro na bardziej bezpieczny serwer... jeszcze w opracowaniu ^^'
--
For every light there is a shadow...for every love there is hate...through frustration there is understanding...despite the pain and through sadness we justify revenge...and so we fight ...why?
Wolves RPG: [link] JOIN NOW!
--
[link]
--
Sorry, my English isn't very good.
--
Always may be worriest.
--
[link]
~ATMPR <--- Dołącz, świrze! >3
--
Over My Head Better Off Dead
--
moje życie jest do kitu
Dzięki za fava
--
Sorry, my English isn't very good.
--
Always may be worriest.
--
moje życie jest do kitu
--
Over My Head Better Off Dead
--
moje życie jest do kitu
Previous Page1234 Next Page